Skip to content
Strona główna arrow Po polsku o starożytności arrow Literaturoznawstwo arrow Do Augusta arrow K. Witczak, Autoepitafium antyczne jako gatunek literacki (zarys problematyki)

Krzysztof Tomasz Witczak

Łódź

 

AUTOEPITAFIUM ANTYCZNE JAKO GATUNEK LITERACKI (ZARYS PROBLEMATYKI)

 

                                                           Tu leży staroświecka jak przecinek

                                                           autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek

                                                           raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup

                                                            nie należał do żadnej z literackich grup.

                                                           Ale też nic lepszego nie ma na mogile

                                                           oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.

                                                           Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy

                                                           i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.

                                                                                   (Wisława Szymborska, Nagrobek)

 

Ten znakomity ośmiowiersz laureatki Nagrody Nobla pobudził mnie do podjęcia tematu, który nie znalazł, jak sądzę, obszerniejszego i dostatecznego oświetlenia w dotychczasowej literaturze przedmiotu. Co więcej, próżno szukać hasła autoepitafium w polskich i zagranicznych opracowaniach istniejących dawniej i obecnie gatunków literackich. Luka ta powinna być czym prędzej wypełniona. Chciałbym tedy te uwagi, będące zwięzłym zarysem problematyki, dedykować Panu Profesorowi Marianowi Szarmachowi, który jest doskonałym znawcą kultury i literatury antycznej.

Termin autoepitafium (gr. autós 'sam' + epitaphios 'pogrzebowy') można by zdefiniować jako „krótki utwór poetycki, utrzymany w stylu napisu nagrobkowego, którego tematem jest życie własne autora, jego stosunki rodzinne, dokonania, poglądy". Autoepitafium jako samodzielny gatunek ukształtowało się już w dobie starożytnej, choć nie było wyróżniane przez antycznych krytyków literatury jako osobna jednostka ani pośród epitafiów, ani epigramatów, do których zbliża się przede wszystkim zwięzłością i wyrazistością stylistyczną. Inne z kolei cechy wyraźnie odróżniają autoepitafium od typowych napisów nagrobkowych, czyli epitafiów: (1) utwór taki był pisany za życia danej osoby [epitafium z reguły po śmierci]; (2) twórca pisał fikcyjne epitafium dla samego siebie; (3) w utworze tym autor kreował własny wizerunek, który zamierzał przekazać potomności. Jako utwór poetycki, napisany świadomie przez konkretnego twórcę, autoepitafium wykazuje pewne podobieństwa tak do autobiografii, jak i do testamentu poetyckiego. W poezji antycznej autoepitafia były najczęściej pisane dystychem elegijnym. Twórcy rzymskiej elegii miłosnej chętnie wykorzystywali autoepitafia, wplatając je umiejętnie do swych utworów, po to tylko, by wywołać smutny i podniosły nastrój.

Ponieważ żaden utwór starożytny nie dotarł do nas w formie autografu, nie zawsze potrafimy odróżnić faktyczne autoepitafium od rzekomego, napisanego przez późniejszego autora w hołdzie poprzednikowi (wyjątkiem są epigramatycy greccy i elegicy rzymscy). Anonimowy autor utworu Certamen Homeri et Hesiodi podaje, że Homer po porażce z Hezjodem w agonie poetyckim w Chalkis na Eubei osiedlił na wyspie Ios i przed śmiercią sam sobie napisał epigramat, który kazał umieścić na swoim nagrobku[1]. Utwór ten brzmi następująco:

Enthade ten hieren kefalen kata gaia kaluptei,

adron heroon kosmetora theion Homeron.

(Cert. Hom. et Hes.; Ant. Pal. VII 3)

 

Ziemia ta świętą głowę w tym miejscu zawiera,

Piewcę sławnych herosów, boskiego Homera.

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

Informacja ta jest jednak uznawana za niewiarygodną, a niektórzy późniejsi biografowie Homera doby starożytnej wręcz podkreślali, że takie epitafium nie wyszło spod pióra samego poety (w Antologii Palatyńskiej ten epigram nagrobkowy [VII 3] funkcjonuje jako anonimowy). Nie ulega jednak wątpliwości, że napis ten widniał na (rzekomym?) grobie Homera, pokazywanym na wyspie Ios. Tradycja antyczna jednomyślnie przypisuje samemu Ajschylosowi z Eleusis (525-456 p.n.e.) autorstwo epigramatu, umieszczonego na grobie wielkiego tragika ateńskiego w Geli na Sycylii:

 Aischylon Euforionos Athenaion tode keuthei

mnema katafthimenon pyroforoio Gelas

alken d' eudokimon Mapathonion alsos an eipoi,

kai barychaiteeis Medos epistamenos

 (Anthologiae Graecae Appendix: Epigr. Sepulchralia 17)

 

Ajschyl, syn Euforiona, Ateńczyk, leży w tym grobie,

w Geli, co słynie ze zbóż, kędy zastała go śmierć.

Męstwo i siłę ów gaj opowiedzieć by mógł maratoński

i długowłosy Med - ten bowiem dobrze je zna.

(tłum. Stefan Srebrny)

 W tym utworze nie wspomniano ani słowem o dokonaniach literackich Ajschylosa, ale podkreślono jego udział w bitwach z Persami o wolność Aten i Grecji, co - zdaniem prof. Stefana Srebrnego - jest „znamiennym rysem wielkiej i surowej epoki"[2].

Literacki charakter ma utwór poetki greckiej Nossis z Lokroj (IV w. p.n.e.) napisany w formie napisu nagrobkowego, w którym autorka stawia siebie samą w równym rzędzie obok Safony:

 O ksein', ei ty ge pleis poti kallichoron Mitylanan

tan Saphus chariton anthos enausomenos,

eipein, hos Musaisi filan tena te Lokris ga

tikte m' isan chos moi tunoma Mossis, ithi.

(Ant. Pal. VII 718)

 

Obcy żeglarzu, jeśli może płyniesz

do rozkochanej w tańcu Mityleny,

by się zachwycić poezją Safony,

mów, że jest miła Muzom także Nossis,

Lokryjka. Imię zapamiętaj. Idź już.

(tłum. Elżbieta Wesołowska)

Badacze współcześni przypuszczają, że to literackie autoepitafium zamykało zbiorek epigramatów lokryjskiej poetki i stanowiło zarazem pewnego rodzaju przesłanie dla przyszłych pokoleń. Za autentyczny utwór Kallimacha z Cyreny (ok. 310-ok. 243 p.n.e.) uchodzi też dwuwiersz, który w przepiękny sposób naśladuje typowe napisy nagrobkowe epoki klasycznej:

 Battiadeo para sema fereis podas eu men aoiden

Eidotes, eu d' oino kairia syggelasai.

(Ant. Pal.VII 415)

 

Grób omijasz Battiady, który dobrze śpiewał,

Równie dobrze przy winie z żartu się zaśmiewał,

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

 Kallimach nie wymienia tu swego imienia, podobnie jak nie informuje nas o imieniu swego ojca w epitafium mu poświęconym. Główny twórca epoki aleksandryjskiej napisał własne autoepitafium w niepozornej, lecz kunsztownej formie. Wzór ten będzie naśladowany przez innych autorów greckich i rzymskich.

W tym gronie nie zabraknie, rzecz jasna, doskonałego epigramaty-ka Leonidasa z Tarentu, pierwszego piewcy człowieka i jego pracy[3].

 Pollon ap' Italies keimai chthonos ek te Tarantos

patres; tuto de moi pikroteron thanatu.

toiutos planion abios bios; alla me Musai

esterksan, lugron d' anti melichron echo.

unoma d' uk emyse Leonidu; auta me dora

keryssei Museon pantas ep' eelius.

(Ant. Pal.VII 715)

 

Z dala od ziemi italskiej spoczywam, choć jestem z Tarentu:

Oto największy jest cios, jaki zadała mi śmierć!

Takie tułacze me życie - nie życie! Lecz muzy mi dały

Po tych kłopotach, com miał, słodki spoczynek po wiek.

Imię zaś Leonidasa nie zgasło; wszak moje utwory

Niosą skwapliwie je w świat głosząc, żem sługą był muz.

(tłum. Wiktor Steffen)

 W utworze tym pobrzmiewa poczucie wartości własnych dokonań literackich, dzięki którym imię poety nigdy nie zostanie zapomniane. W podobnym stylu utrzymane jest autoepitafium Meleagra z Gadary (ok. 140-ok. 70 p.n.e.), autora Wieńca, czyli pierwszej antologii poetyckiej:

 Atremas, o ksene, baine; par' eusebesin gar ho presbys

heudei, koimetheis hypnon ofeilomenon,

Eukrateo Meleagros, ho ton glykydakryn Erota

kai Musas hilarais systolisas Charisin;

hon theopais endrose Tyros Gadaron th' hiera chthon;

Kos d' erate Meropon presbyn egerotrofei.

all' ei men Syros essi, Salam, ei d' un sy ge Foiniks,

Audonis, ei d' Hellen, Chaire, to d' auto frason.

(Ant. Pal.VII 419)

 

Cicho stąpaj, przechodniu. Tu snem, co wszystkim ludziom

Jest przeznaczony, starzec pośród pobożnych śpi,

Syn Eukratesa, Meleager: on słodkich łez władcę,

Erosa, czynił wspólnikiem Charyt wesołych i Muz.

W boskim się Tyrze i świętej Gadarze stał mężem, w starości

Piękna go przygarnęła wyspa Meropów, Kos.

Jeśliś z Syrii - salam! Jeśli z Fenicji - najdios!

Jeżeliś Grekiem - witaj! To samo powiedz mi ty.

(tłum. Zygmunt Kubiak)

 Wzorem tradycji greckiej postępują również poeci wczesnego Rzymu, tworząc autoepitafia. Już Kwintus Enniusz (239-169 p.n.e.) pisze tego rodzaju utwór przekazany pieczołowicie przez Cycerona (Tusc. Disput. I 34).

 Aspicite, o cives, senis Enni imaginis formam,

hic vestrum panxit maxima facta patrum.

Nemo me lacrimis decoret nec funera fletu

faxit. Cur? Volito vivus per ora virum.

 

Popatrzcie, obywatele, na portret starego Enniusza,

który największe czyny waszych przodków opiewał.

Niech nikt mnie nie czci łzami ani nie zrasza pogrzebu płaczem

Dlaczego? Bo unoszę się żywy na ustach ludzi.

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

 O ile utwór Enniusza uchodzi za autentyczny (chyba ze względu na wielki autorytet Cycerona), o tyle trzy inne autoepitafia przekazane przez Aulusa Gelliusza (autora z II w. n.e.) budzą (niezbyt chyba uzasadnione) wątpliwości co do ich autorstwa. Zarówno język, jak i metryka tych utworów każą uznać świadectwo Gelliusza za trudne do podważenia.

Gnejusz Newiusz (ok. 265-ok. 201 p.n.e.) sygnalizuje o panoszącym się filhellenizmie wśród warstwy wykształconych Rzymian, filhellenizmie, który zdominował kulturę rzymską w epoce Scypionów. Tekst przypisywanego mu autoepitafium brzmi następująco:

Inmortales mortales si foret fas flere,

Flerent diuae Camenae Naeuium poetam.

Itaque postquam est Orcho traditus thesauro,

Obliti sunt Romae loquier lingua Latina.

(A. Gellius, Noctes Atticae I 24, 2)

 

Jeśli cenić śmiertelnych nieśmiertelni raczą,

Niechaj boskie Kameny po Newiuszu płaczą.

Skoro go tylko Śmierci jako skarb oddano,

Wnet w Rzymie po łacinie mówić zapomniano.

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

Tytus Makcjusz Plautus (ok. 250-184 p.n.e.), bodaj najznakomitszy z komediopisarzy rzymskich, miał pozostawić autoepitafium następującej treści:

 Postquam est mortem aptus Plautus, Comoedia luget,

Scaena est deserta, dein Risus, Ludus Iocusque

Et Numeri innumeri simul omnes conlacrimarunt.

(A. Gellius, Noctes Atticae I 24, 3)

 

Odkąd Plaut leży w grobie, Komedia w żałobie,

Scena pusta, a Śmiechy, Zabawy, Uciechy

I niezliczone Miary szlochają bez miary.

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

Gelliusz, przytaczając ten utwór, powołuje się na słowa i autorytet encyklopedysty rzymskiego, Marka Terencjusza Warrona z Reate (116-27 p.n.e.), o którym skądinąd wiadomo, że pozostawił Imagines, czyli poetyckie „wyobrażenia" twórców greckich i rzymskich. Stąd badacze współcześni chętnie przypisują autorstwo utworu temu ostatniemu pisarzowi, a tym samym imputują niekompetencję Gelliuszowi, który jakoby bezzasadnie twierdził, że były to utwory, które znani twórcy rzymscy sami napisali i pozostawili do wyrycia na własnym nagrobku. Rzecz ciekawa, w przeciwieństwie do dwu poprzednich autoepitafium, napisane przez utalentowanego tragika Marka Pakuwiusza (ok. 220-ok. 131 p.n.e.), uchodzi na ogół za utwór w pełni autentyczny, być może dlatego, że dwa inne zachowane napisy nagrobkowe z epoki republikańskiej w znacznym stopniu powielają wzorzec Pakuwiusza:

 Adulescens, tamen etsi properas, hoc te sax(ul)um

Rogat, ut sese aspicias, deinde, quod scriptum est, legas.

Hic sunt poetae Pacuui Marci sita

Ossa. Hoc uolebam nescius ne esses. uale.

(A. Gellius, Noctes Atticae I 24, 4)

 

Młodzieńcze, choć się śpieszysz, ten kamień Cię prosi,

Byś nań spojrzał i dojrzał, jaki napis nosi:

Tu ziemia kości Marka Pakuwiusza skrywa.

Chciałbym, żebyś to dobrze zapamiętał. Bywaj.

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

 Najbardziej bodaj znanym autoepitafium antycznym jest utwór Publiusza Wergiliusza Marona (70-19 p.n.e.), w pobieżny sposób wyliczający koleje losu poety (urodziny w Mantui, śmierć w Kalabrii) i poprzez peryfrazę sygnalizujący podstawowe dzieła poety (pastwiska to Bukoliki, role - Georgiki, boje - Eneida):

 Mantua me genuit, Calabri rapuere, tenet nunc

Partenope. Cecini pascua, rura, duces.

 

Mantui dłużnym życie, Kalabrom zgon, pośmiertną ostoję

Partenopie. Opiewałem pastwiska, role i boje[4].

 Wielu uczonych wierzy, że wiersz ten należy do autentycznego dorobku literackiego poety z Mantui, chociaż aluzja do Eneidy, która przecież - zgodnie z wolą autora - miała być zniszczona, wprowadza niejakie wątpliwości co do domysłu, że dystych wyszedł spod pióra samego Wergiliusza[5]. Należy zwrócić uwagę, że tylko Serwiusz, komentator z reguły dość wiarygodny, mówi jednoznacznie, iż Wergiliusz „sepultus est [...] Neapoli, in cuius tumulo ab ipso compositum est tale distichon: «Mantua ... duces»". W informacji Donata i Probusa stwierdza się natomiast, że taki tekst został wyryty na grobie wieszcza (bez adnotacji co do jego autorstwa).

Elegicy rzymscy skrzętnie wykorzystują autoepitafium jako środek do wywoływania i stopniowania płaczliwego nastroju. Anonimowy poeta rzymski (I w. p.n.e.), ukrywający się pod greckim pseudonimem Lygdamus, po odejściu żony wpada w skrajną depresję i tworzy wizję własnego marmurowego nagrobka opatrzonego następującym napisem[6]:

Lygdamus hic situs est: dolor huic et cura Neaerae,

coniugis ereptae, causa perire fuit.

(Corpus Tibullianum III 2, 29-30)

 

Tutaj leży Lygdamus w bólu pogrążony;

Zmarł z rozpaczy po stracie Neery, swej żony.

(tłum. Jan Sękowski)

 Albiusz Tibullus (ok. 54-19 lub 18 p.n.e.) w elegii I 3 (w. 55-56) opisuje wyprawę wojskową pod wodzą swego mecenasa Marka Waleriusza Messalli Korwinusa, w której sam wziął udział jako żołnierz. Niestety, poeta, będąc słabego zdrowia, nie wytrzymał trudów militarnych, zachorował po drodze i spodziewając się śmierci polecił umieścić na własnym nagrobku takie słowa:

Hic iacet inmiti consumptus morte Tibullus,

Messallam terra dum sequiturque mari.

(Corpus Tibullianum I 3, 55-56)

 

Tutaj leży Tibullus. Śmierć go starła dzika,

Gdy po ziemi i morzu z Messallą pomykał.

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

 Wzór podejmuje Sekstus Propercjusz (ok. 50-ok. 10 p.n.e.), który w jednej ze swych elegii (II 13, w. 35-36) przykazuje umieścić na swym grobie napis:

Et duo sint versus: „Qui nunc iacet horrida pulvis,

Unius hic quondam servus amoris erat".

(Sex. Propertius,£Z. II 13, 35-36)

 

[Na nim dwa wiersze:] „Ten, co tu szarym leży prochem,

Jednej był kiedyś miłości wiernym niewolnikiem!".

(tłum. Mieczysław Brożek)

Godnym odnotowania jest fakt, że u Propercjusza autoepitafium nie jest nawet jakąś samoistnie wyodrębnioną całością metryczną, lecz jedynie kawałkiem dystychu elegijnego.

Z odmienną sytuacją spotykamy się u Publiusza Owidiusza Nazo-na (43 p.n.e.-ok. 18 n.e.), który naśladując typowe formułki nagrobne daje wyraz poczuciu własnej wartości i zarazem wierności wobec poezji. Wiersz (Tristia III 7) jest pisany na relegacji w Tomi podczas choroby jest listem pożegnalnym skierowanym do żony i zarazem dyspozycją na wypadek śmierci. Poeta z Sulmony spodziewa się, że na jego grobie zostanie umieszczony taki cztero wiersz:

 Hic ego, qui iaceo, tenerorum lusor amorum,

Ingenio perii Naso poeta meo,

At tibi, qui transis ne sit grave, si quid amasti,

Dicere: Nasonis molliter ossa cubent.

(P. Ovidius Naso, Tristia III 3, 73-76)

 

Tu ja spoczywam - piewca rozkosznych miłości,

Poeta Nazo, zmarły przez natchnione słowa.

A ty, przechodniu, powiedz, jeśliś sam miłował:

Niech miękko leżą w ziemi Nazonowe kości.

(tłum. Krzysztof T. Witczak)

 Charakterystyczne zwroty tu zawarte (np. tenerorum lusor amo-rum „piewca rozkosznych miłości") powtórzy poeta w autobiografii (Tristia IV 10), która jest zarazem testamentem poetyckim i apologią pro vita sua[7].

Autoepitafium jako samodzielny utwór literacki znalazło zwolenników także u autorów chrześcijańskich. Jeden z greckich ojców kościoła Grzegorz z Nazjanzu (ok. 329-ok. 390 n.e.) pozostawił kilka utworów, które są mniej lub bardziej typowymi przykładami tego gatunku (np. Ant. Pal. VIII 81, 95, 101). Niżej cytowany utwór może uchodzić chyba za najbardziej reprezentatywny:

 Gregoriu Nonnes te filon tekos enthade keitai

tes hieres Triados Gregorios therapon

kai sofie Sofies dedragmenos eitheos te

oion pluton echon elpid' epuranien.

(Ant. Pal.VIII 81)

 

Syn ukochany Grzegorza i Nonny tutaj spoczywa,

Grzegorz, co Trójcę czcił Świętą i służył Jej,

i mądrością pochwycił Mądrość, a jako młodzieniec

w niebie nadzieję swą jako jedyny miał skarb.

(tłum. Tadeusz Sinko)

Nie można też pominąć milczeniem autoepitafium łacińskiego, które wyszło spod pióra św. Damazego (ok. 305-384), zasiadającego na stolicy apostolskiej wiatach 366-384. Za jego pontyfikatu odnawiano rzymskie nagrobki świętych męczenników, do których epitafia napisał sam Damazy[8]. Jakby przewidując własną kanonizację, papież stworzył epitafium dla samego siebie:

 Qui gradiens pelagi fluctus compressit amans ....

 

Ten, który krocząc deptał gorzkie morza fale,

Daje nasionom w ziemi zmarłym żyć wspaniale.

On zerwał śmierci pęta i złamał jej ostrze,

Gdy przeminęła ciemność; On znów Marcie siostrze

Oddał brata wśród żywych; On mnie, Damazego,

Z grobu do życia dźwignie, bo tak wierzę w Niego.

(tłum. ks. Mieczysław Bednarz)

Autoepitafium antyczne oddziaływało także na literaturę nowożytną, w tym i polską. Wspomnę tylko o dwóch utworach, które z całym przekonaniem uznaję za niezaprzeczalne kontynuacje tradycyjnego wzorca. Klemens Janicius (1516-1542 lub 1543), poeta łacińsko-polski, pisząc własną autobiografię, nawiązującą świadomie (choćby tytułem Tristia nadanemu całemu zbiorowi elegii) do słynnej autobiografii Owidiusza, nie omieszkał wprowadzić doń dwuwiersza, który wieszcz z Januszkowa, umierający na „puchlinę wodną" (tj. cukrzycę), nakazywał umieścić na własnym nagrobku:

 Sibi vacuus vacuusque metu cubo mole sub ista

Et vere vivo. Mortua vita, vale!

(Tristia VII 89-90)

 

Tu bez nadziei i trwogi spoczywam

Prawdziwie żywy. Żegnaj, życie zmarłe!

(tłumaczył Zygmunt Kubiak)

 W najnowszej antologii renesansowej poezji polsko-łacińskiej prof. Ignacy Lewandowski opublikował ten dwuwiersz jako samodzielny utwór Janiciusa, nadając mu tytuł Samemu sobie (LXXV. SIBI)[9]. Tym samym polski filolog wydobył na światło dzienne autoepitafium Janiciusa.

Poetyckim nawiązaniem do wzorca antycznego, pełnym autoironii i przekory, jest cytowany w nagłówku Nagrobek Wisławy Szymborskiej, laureatki Nagrody Nobla, która przedstawia siebie samą jak gdyby w krzywym zwierciadle. Wiersz ten wręcz wygląda na parodię antycznego autoepitafium.

Moje uwagi chciałbym zakończyć wyważoną konkluzją. Nie ulega wątpliwości, że rozpatrywana tu kategoria istniała w świadomości starożytnych. Praktyka literacka dowodzi tego niezbicie, choć próżno szukać śladów w teorii. Niezależnie od tego, czy mamy tu do czynienia z osobnym gatunkiem literackim (jak zasugerowano w tytule), czy tylko z odmianą gatunkową (pochodną epitafium), kwestia antycznego autoepitafium zasługuje na baczniejszą uwagę i na szczegółowsze omówienie.

 

Pierwodruk: SAPERE AUDE. Księga Pamiątkowa ofiarowana Profesorowi dr. hab. Marianowi Szarmachowi z okazji 65 rocznicy urodzin, red. I. Mikołajczyk, UMK, Toruń 2004, s. 325-337.



[1] Zob. Hesiod, Homeric Hymns, Epic Cycle, Homerica, with an English translation by H. G. Evelyn-White, Cambridge (Massachusetts), London 1995, s. 596 (tekst grecki) i s. 597 (tłumaczenie angielskie).

[2] T. Zieliński, S. Srebrny, Literatura Grecji epoki niepodległości, część 2: Wypisy do literatury starożytnej Grecji, Warszawa, Kraków 1928, s. 100. Także A. Szastyńska-Siemion, Znamiona popularności: epigramy o poetach, [w:] Epigram grecki i łaciński w kulturze Europy, red. K. Bartol, Z. Danielewicz, Poznań 1997, s. 28, docenia ten fakt: „Wybitną skromność demonstrował może autentyczny epigram Ajschylosa na własny grób, w którym czytamy, że leżący tu zmarły był Ateńczykiem, synem Euforiona, że zmarł w Geli na Sycylii, że odznaczył się męstwem w walkach z Persami pod Maratonem i Salaminą. Ani słowa o własnym tragediopisarstwie! Czy była to niezwykła skromność, czy dumne przekonanie, że i tak wszyscy wiedzą: kim był Ajschylos z Aten?".

[3] Warto tu zacytować opinię prof. W. Klingera, Leonidas z Tarentu, Wiedza i Życie 1950, nr 4, s. 404, przyp. 1, o autoepitafium Leonidasa: „napis na grób Leonidasa [jest] niesłusznie przez niektórych podawany w wątpliwość, gdyż u poetów aleksandryjskich układanie samym sobie napisów grobowych było długotrwałą modą literacką". Moda to zaiste długotrwała, skoro autoepitafia tworzono aż do późnej starożytności. Praktyka tworzenia autoepitafiów uwidacznia się u autorów chrześcijańskich, a ostatnio nawet w twórczości Wisławy Szymborskiej.

[4] Tłumaczenie cytowane anonimowo w pracy: M. Cytowska, H. Szelest, Literatura rzymska. Okres augustowski, Warszawa 1990. W przekładzie tym słowo duce ('wodzowie') zastąpiono wyrazem boje.

[5] Szerzej na ten temat I. Frings, Mantua me genuit. O Wergiliuszowym epigramie nagrobnym i jego recepcji, Collectanea Classica Toruniensia XIII. Studia Graeco-Latina III, Toruń 1999, s. 58-59. Należy jednak zaznaczyć, że ten argument nie jest ewidentny, gdyż Wergiliusz prezentował poszczególne partie Eneidy w trakcie ich powstawania i środowisko literackie Rzymu doskonale orientowało się, że powstaje nowa, budząca zachwyt epopeja. Wergiliusz mógł z powodzeniem uważać się za piewcę wodzów i bojów, tj. za epika, nawet wtedy, gdy jego dzieło nie było (i nie miało być) opublikowane.

[6] O literackim charakterze autoepitafium Lygdamusa rozprawia obszerniej R. Navarro Antolin, Lygdamus, Corpus Tibullianum III. 1-6. Lygdami elegiarum liber, Leiden, New York, Koln 1996, s. 188-192.

[7] Por. K. T. Witczak, Autobiografia Publiusza Owidiusza Nazona, Nowy Filomata 2, 1999, s. 101-116. O Owidiuszowym autoepitafium szerzej na s. 105 i 107 (przyp. 2).

[8] Zob. J. Mantke, Cykle epigramów u poetów rzymskich, [w:] K. Bartol, J. Danielewicz (red.), Epigram grecki i łaciński w kulturze Europy, Poznań 1997, s. 160; M. Cytowska, Magnus Felix Ennodius jako epigramatyk, [w:] ibidem, s. 201-202.

[9] I. Lewandowski, Antologia poezji łacińskiej w Polsce. Renesans, Poznań 1996, s. 186 (tekst łaciński) i s. 187 (tłumaczenie polskie).

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Menu

1% podatku
Facebook

Kto jest online?

Odwiedza nas 19 gości