|
|
Przekłady
P. Papini Stati, Silvae, tłum. S. Śnieżewski
|
Kraków
P. PAPINI STATI „SILVAE"
Silvae, I 1
Konny posąg cesarza Domicjana*
Cóż to za masa, którą podwaja jeszcze kolos na nim siedzący? Wypełnia aż całe Forum Latyńskie[1]! Czy z niebo spadło to dzieło - już w pełni ukończone? Czy może posąg ukształtowany w piecach sycylijskich zmusił do wielkiego wysiłku Steropesa i Brontesa[2]? Czy też ciebie, Germaniku[3], wykonały dla nas ręce Pallady, kiedy Ren i wyniosła siedziba przerażonego Daka[4] widziały, jak dzierżysz lejce[5]? Teraz niech prastara opowieść podziwia sławę konia dardańskiego[6], znaną przez wieki. Dla niego ścięte lasy świętego Dindymonu[7] i Idy[8] obniżyły swe szczyty a ich liście opadły. Tego konia nie pomieściłby Pergam[9], nawet gdyby jego mury zostały rozbite, ani nie mogłyby prowadzić go pomieszane zastępy chłopców i dziewcząt, ani sam Eneasz czy potężny Hektor. Co więcej, tamten zgubny skrył w sobie okrutnych Achiwów, a tego poleca łagodny jeździec. Sprawia przyjemność oglądanie jego twarzy, na której mieszają się ze sobą wojna i łagodny pokój. I nie myśl, że to niezgodna z prawdą przesada: jednakowe jest piękno, wdzięk i szacunek. Nie wyżej rumak bistoński[10] niesie Marsa utrudzonego po bitwie i pyszni się wielkim ciężarem. Nie zwalnia, biegnąc wzdłuż Strymonu[11], ale dymi i parska, i przyspiesza bieg rzeki potężnym sapaniem. Miejsce godne jest tak wielkiego pomnika. Naprzeciw otwiera mu próg ten, co znużony wojnami[12] pierwszą drogę do nieba pokazał naszym bogom[13] poprzez dar adoptowanego syna[14]. On z twego oblicza poznaje, o ile tyś łagodniejszy na wojnie, ty nawet na obcych niełatwo się srożysz a Kattów i Daków darzysz zaufaniem[15]. Gdybyś ty był dowódcą, zięć[16] by twym prawom był bardziej posłuszny i Katon[17] podporządkowany rozkazom Cezara. Boków z jednej strony strzeże budowla Julijska[18], z drugiej wyniosła rezydencja wojowniczego Paulusa[19]. Z tyłu patrzy na ciebie ojciec i przymilnym spojrzeniem Konkordia[20]. Ty sam błyszczysz ponad świątynie, twa głowa góruje w czystym powietrzu. Wydaje się, że patrzysz przed siebie - czy nowy pałac na Palatynie, gardząc płomieniami[21], wzniesie się jeszcze piękniejszy, czy ogień trojański czuwa u żagwi w milczeniu, czy Westa chwali swe wypróbowane służebne[22]? Prawica twa bitew zabrania, lewej też ręki nie obciąża dziewica trytońska, trzymając przed sobą obciętą głowę Meduzy[23]. Rumaka niczym ostrogami pobudza. I nigdzie bogini nie wybrałaby przyjemniejszego miejsca na odpoczynek, nawet gdyby sam ojciec[24] ją trzymał. Pierś twa byłaby zdolna unieść niepokoje wszechświata. By ją wykonać, Temeze[25] dostarczyła całej wydobytej z niej rudy. Chlamida spływa z pleców, przy bezpiecznym boku spoczywa bezczynny ostry miecz - takim Orion[26] w noce zimowe przeraża gwiazdy. A rumak, naśladując dzielną postawę swego pana, groźniej łeb wznosi do góry i rwie się do galopu. Na karku jeży się grzywa, przód ciała gotowy do ataku, a boki szeroko odsłonięte narażone są na mocne uderzenia ostrogami. Spiżowe kopyto nie stąpa po gołej murawie, lecz po włosach schwytanego w niewolę Renu. Takiego widoku wystraszyłby się i Arion, koń Adrasta[27], i Kyllarus[28] ledejski, patrzący na niego z sąsiedniej świątyni. Ten jednak nigdy nie zmieni lejców swego pana, na zawsze pozostanie pod jego władzą, jednej tylko będzie służył gwieździe. Grunt ledwie wytrzymuje, ziemia dyszy przytłoczona tak wielkim ciężarem. Udręczona jest nie żelazem ani spiżem, lecz twoim geniuszem[29], chociaż wspiera cię wiekuisty cokół, który uniósłby bardzo wysoką górę i wytrzymałby ucisk kolana Atlasa dźwigającego niebo. Ta praca nad pomnikiem nie trwała zbyt długo. Sama obecność boga wspierała wysiłek. Młodzież całkowicie oddana swej pracy zdumiewa się, że jej ręce są aż tak silne. Wyniosłe rusztowanie wydaje dźwięki podczas ruchu. Nieustanny trzask przebiega przez siedem wzgórz Marsa i zagłusza bezładny chaos wielkiego Rzymu. Sam strażnik tego miejsca, którego imię przechowuje w pamięci święta czeluść sławnej sadzawki[30], słyszy nieustanny dźwięk spiżu i chrapliwe uderzenia na forum. Podniósł oblicze straszliwie ubrudzone świętym błotem i głowę czcigodną z zasłużonym wieńcem dębowym. I najpierw przeląkł się ogromu posągu i migotliwego blasku bijącego od potężnego rumaka i, przerażony, po trzykroć zanurzył w głębinie hardy kark. Wnet rozpoznawszy władcę rzecze z radością: „Witaj, potomku i rodzicielu wielkich bogów, o bóstwo, o którym już dawno słyszałem! Teraz ma sadzawka szczęśliwa, teraz czcigodna, gdy pozwolono mi oglądać cię z bliska i patrzeć w sąsiedztwie na twój nieśmiertelny blask. Jam tylko raz był sprawcą i odkrywcą sposobu, jak ocalić naród Romulusa. Ty zaś w długiej walce tłumisz wojny Jupitera[31], walki nad Renem, wojnę domową[32] i górę, choć oporna, zmuszasz do zawarcia przymierza. Gdybyś urodził się w naszym wieku, to chciałbyś rzucić się w głębinę sadzawki, gdybym ja się na to nie ważył. Rzym wszak wstrzymałby twe lejce. Niech ustąpi ten koń, co stoi naprzeciw świątyni latyńskiej Diony[33] na forum Cezara! Ty, Lizypie, jak mówią, odważyłeś się wykonać go dla wodza pellijskiego[34] - wkrótce zdumiony kark dźwigał głowę Cezara! Oko zmęczyłoby się, gdyby chciało sprawdzić, jak bardzo różni się jeden od drugiego. Bo któż jest aż tak niedouczony, by, widząc ich obu, nie stwierdził, że konie tak bardzo się różnią, jak bardzo sami od siebie różnią się jeźdźcy. Pomnik ten nie drży ze strachu przed deszczowymi burzami ani trójzębnymi piorunami Jupitera, ani strażnikami eolskiej jaskini[35], ani przed upływem lat. Przetrwa tak długo, jak ziemia i niebo, i wieczny Rzym. Tutaj pośrodku ciszy nocnej, gdy niebianom spodobają się sprawy ziemskie, twoja rodzina zstąpi z nieba i serdecznie cię ucałuje. Wezmą cię w objęcia twój syn, brat, ojciec i siostra - wszystkie gwiazdy zgromadzą się wokół jednej szyi. Obyś cieszył się na wieki tym darem narodu i wielkiego senatu! Oby zechciały cię namalować kolory Apellesa[36], starzec attycki[37] oby zechciał umieścić twoją podobiznę w nowej świątyni elejskiego Jupitera[38], łagodny Tarent[39] wznieść twe oblicze, gwałtowna Rodos niech zlekceważy Feba i wybierze raczej twoje oczy, które naśladują gwiaździste płomienie[40]. Ukochaj tę ziemię na trwałe i sam zamieszkaj w świątyni, którą ci poświęcamy. Pałac niebiański niech cię nie cieszy i obyś z radością ujrzał, jak twoi wnukowie niosą ci kadzidła w ofierze!
Silvae, I, 3
Willa Maniliusza Wopiskusa[41] w Tybur
Komu udało się odwiedzić chłodną posiadłość wymownego Wopiska w Tybur[42] i bliźniacze domy rozdzielone Anienem oraz mógł poznać wymianę handlową na wspólnych brzegach i wille, które walczą między sobą, aby przypodobać się swemu panu, na tego nie zaszczekała gorąca gwiazda Syriusza[43] ani nie przestraszył go złowrogim spojrzeniem wychowanek liściastej Nemei[44]. Tak wielki ziąb w domu, zimno zuchwale ujarzmia promienie słońca a posiadłość nie nagrzewa się w pizejskiej porze roku[45]. Sama Rozkosz[46] delikatną dłonią wraz z tobą spisała ***[47]. Wtedy Wenus namaściła szczyty dachów idalijskimi[48] sokami, delikatnie musnęła je włosami, obdarzyła siedzibę powabnym wdziękiem i zabroniła, by jej skrzydlate dzieci wyprowadziły się stamtąd. O dniu godny jak najdłuższej pamięci! Jakąż radość w myśli odświeżam! Jakże męczy się wzrok wśród tylu cudownych obrazów! Jakże łagodna jest natura tej ziemi! Jakie piękno w błogosławionych przez bogów miejscach - jeszcze przed wykorzystaniem ludzkiego kunsztu. Nigdzie Natura szczodrzej sobie nie pobłażała. Wysokie lasy pochyliły się nad gwałtownymi wodami. Zwodniczy obraz zieleni odbija się w wodzie a refleks ten rozprasza się niezmieniony w długich falach. Sam Anien[49] - nie sposób w to uwierzyć - powyżej i poniżej kamienisty, tutaj pozbywa się wzdętego szału i spienionego huku, jakby bojąc się przeszkadzać pieryjskim[50] dniom i nocom Wopiska spędzonym nad tworzeniem poezji. Obydwa brzegi rzeki są przy domu, lecz bardzo łagodna rzeka nie dzieli domu. Wille stoją na straży obydwu brzegów i nie skarżą się, że są sobie obce, albo że rzeka jest dla nich przeszkodą: niech teraz Wieść[51] chełpi się, że zuchwały młodzieniec przepłynął cieśninę sestyjską[52] i morze oraz pokonał delfiny. Tutaj trwa wieczny spokój, sztormy nie mają żadnych praw, woda nigdy nie kipi. Tutaj można wymienić spojrzenia, głosy, niemal podać sobie dłonie. Ani fale odpływu nie odpędzają Chalkidy[53], ani wybrzeże Bruttium[54], rozdzielone głębiną, nie spogląda na sykański Pelorus[55]. Co mam najpierw opiewać, co w środku i na czym zakończyć pieśń? Czy wszędzie podziwiać złocone belki, czy mauretańskie[56] odrzwia, czy żyłki marmuru błyszczące kolorami, czy strugi, co płyną przez wszystkie sypialnie? Jedne miejsca przyciągają wzrok, inne myśl. Czy powiem o czcigodnych, prastarych gajach? Czy o dziedzińcu, jak patrzy poniżej na nurt rzeki, czy ogląda się na lasy milczące, gdzie bezpieczny odpoczynek a noc, niezmącona żadnym huraganem, milczy i szmer wody zaprasza do gnuśnego odpoczynku? Czy o wannach, które parują ustawione na trawiastym cokole, o ogniu rozpalonym u zimnych brzegów, o rzece, która połączona z piecami buchającymi parą, śmieje się z wód dyszących w sąsiedztwie? Widziałem dzieła sztuki dawnych mistrzów i metale ożywione na rozmaite sposoby. To duży wysiłek opisywać figury w złocie, w kości słoniowej, drogie kamienie godne ozdabiać palce, cokolwiek wykonała wyobraźnia artysty - najpierw w srebrze czy mniej wartościowym spiżu a później zmierzyła się z wielkimi posągami. Gdy błądzę wzrokiem i spoglądam na wszystko po kolei, nieoczekiwanie nadepnąłem na dzieło sztuki. Bowiem promienie, spływające z góry przez dachówkę przepuszczającą powietrze, pokazały jasną podłogę, której posadzka cieszy się barwnością sztuki zdobniczej i nowymi figurami przewyższa Mozaikę Niezamiataną[57]. Nogi ugięły się ze strachu. Czy teraz miałbym podziwiać połączone pomieszczenia, czy oddzielone od siebie trójdzielne pokoje? Czy ciebie, drzewo, zachowane w środku posiadłości, które wyrastasz ku otwartej przestrzeni ponad dach i podwoje? Pod jakim innym panem nie doznałobyś srogiej siekiery? A teraz - bez wiedzy Wopiska - być może zwodnicza Najada[58] albo Hamadryjada[59] zawdzięcza ci lata wolne od śmiertelnego ciosu? A cóż mówić o stołach na obu brzegach na zmianę, o zimnych sadzawkach i głębokich źródłach w topieli? O tobie, Marcjo[60], co w głębi toczysz się w poprzek rzeki i zuchwale płyniesz w ołowiu, przecinając jej nurt? Czy tylko strumień Elidy[61] ma być prowadzony słodką strugą, poniżej nurtów jońskich, aż do portów etnejskich? Sam Anien, porzuciwszy jaskinię i źródło w ciemnościach nocy, zrzuciwszy szarozieloną szatę, tu i tam pierś swą kładzie w kruchym mchu, albo wpada w ogromne rozlewiska i płynąc w wody kryształowe uderza. Tam w cieniu spoczywa Tyburnus[62], tam i Albula[63] pragnie zanurzyć swe włosy siarczane. Willa ta mogłaby oderwać leśną Febe[64] od Egerii, wyziębiony Tajget[65] pozbawić chóru Dryjad[66] i Pana[67] przyzywać z lasów lykajskich[68]. A gdyby świątynia tyryncka[69] nie przyrzekła innego przeznaczenia, to i siostry prenestyńskie[70] mogłyby się tu przenieść. Czemu mam chwalić sady Alkinoosa[71], które dwakroć wydają owoce i was, gałęzie, które nigdy puste nie wyrastacie w przestworza? Niech ustąpią pola Telegona[72] i laurenckie pola Turnusa[73], i willa lukryńska[74], i brzegi okrutnego Antyfatesa[75], niech ustąpią zdradzieckie szczyty kryształowej Kirke[76], gdzie wyją wilki dulichijskie[77], twierdze dumnego Anksuru[78] i siedziby, które miła staruszka[79] zawdzięcza frygijskiemu wychowankowi[80], niech ustąpią bezdrożne wybrzeża, które wezwą cię z powrotem, kiedy promienie słońca skrócą się na czas deszczowej zimy. Tu, naturalnie, rozważa się poważne kwestie moralne, tu kryje się owocny odpoczynek, wolna od niepokoju cnota z dostojnym czołem, nienaganna wytworność i przyjemności wolne od zbytku, jakich sam starzec z Gargetu[81] pragnąłby po wyjeździe ze swoich Aten i opuszczeniu Ogrodu. Do tego miejsca godzi się zdążać pośród egejskich[82] sztormów, śnieżnej konstelacji Hyjad[83] i gwiazdozbioru olenijskiego[84], nawet jeśli statek trzeba powierzyć Malei[85] albo szlak prowadzi przez kipiele sycylijskie. Dlaczego nasze oczy lekceważą łatwo dostępną przyjemność? Tu i twa lira zachwyca tyburskich Faunów, Alkidę[86] i Katillusa[87], wsławionego poważniejszą lutnią, czy zamierzasz współzawodniczyć z poezją Pindara[88], czy uświetniać wyczyny herosów, czy posługujesz się złośliwą satyrą poczerniałą od rdzy zawiści, czy niezajęty czymś innym piszesz znakomite listy? O godny dóbr Midasa[89], Krezusa[90] i skarbów Persji, chwała przymiotom twego ducha! Przez twoje pełne rozlewisk posiadłości winien przepływać Hermus[91] o złotonośnych falach i Tag[92] błyszczący szlamem. Obyś miał jak najwięcej czasu wolnego na studia literackie, niech zniknie wszelka troska z twego serca, obyś przekroczył wiek życia starczego Nestora!
Silvae, II 2
Willa Polliusza Feliksa[93] w Surrentum[94]
Między murami, co biorą swą nazwę od imienia Syren[95] i klifami ciężkimi od świątyni tyrreńskiej[96] Minerwy znajduje się wyniosła willa spoglądająca na dikarchejską[97] głębinę. Krainę tę umiłował Bromius[98] a winne grona, które dojrzewają w słońcu na wysokich wzgórzach nie zazdroszczą bynajmniej falernijskim[99] tłoczniom. Tu z radością przypłynąłem wzdłuż rodzimej zatoki po ojczystych igrzyskach organizowanych co pięć lat[100], kiedy na stadionie zapanował już gnuśny spokój i osiadł na nim siwy kurz, gdyż atleci zwrócili się w stronę laurów ambracyjskich[101]. Sprowadziła mnie elokwencja łagodnego Polliusza i młodzieńczy wdzięk pięknej Polli, chociaż już wówczas bardzo pragnąłem udać się tam, gdzie droga Appijska[102], królowa długich gościńców, kieruje podróżnego znanym traktem do Rzymu. Lecz i opóźnienie w podróży przyniosło korzyść. Powyginane w łuk księżyca skały z każdej strony przebijają się przez wodę, wywołując łagodny odpływ[103]. Natura sama użycza miejsca: woda wdziera się w przybrzeżne skały i rozpływa się w głąb lądu między wiszącymi stromymi skałami. Najpierw przyjemności dostarcza dymiąca łaźnia z podwójnym dachem, a struga świeżej wody z ziemi spotyka się ze słoną wodą morską. Tu chciałby zażywać kąpieli żwawy zastęp Forkosa[104], tu Kymodoke[105] z wilgotnymi włosami i bladozielona Galatea[106]. Przed domem pełni wartę lazurowy rządca wzburzonej fali - strażnik bezpieczeństwa domu[107]. W jego świątyni pieni się przyjazna fala. Alkides sprawia, że żyzne pola przynoszą plon. Port raduje się podwójnym bóstwem: jedno strzeże lądu, drugie blokuje drogę wściekłym bałwanom morskim. Niezwykły jest spokój morza. Tutaj zmęczone fale wyzbywają się wściekłego szału a burzliwe wiatry południowe wieją łagodniej. Tu zuchwała burza nie może odważyć się na zbyt wiele, a rozlewisko spoczywa nie poruszone żadnym gwałtownym ruchem fali - tak naśladuje obyczaje swojego pana. Stąd ukośnie aż na sam szczyt góry wije się kolumnada - dzieło godne wielkiego miasta. Rozległym grzbietem poskramia chropawe skały. Gdzie wcześniej słońce mieszało się z mrocznym pyłem a ścieżka była dzika i nieprzyjazna, tam teraz idzie się z przyjemnością. Jak kryta droga, która prowadzi z lyajskiej[108] Ino, jeśli wspinasz się na wyniosły szczyt bakchejskiej Efyry[109]. Nawet jeśliby Helikon[110] użyczył mi wszystkich swoich strumieni albo Piplea[111] ugasiłaby moje pragnienie, albo kopyto uskrzydlonego konia[112] byłoby tak hojne, albo Femonoe[113] otworzyła swe czyste źródła, albo te, które mój Polliusz zmącił, kiedy pod auspicjami Feba zaczerpnął, głęboko zanurzając dzban, to nie zdołałbym pieryjskimi wierszami wyrazić niezliczonych widoków i okazałości miejsca. Moje oczy z trudem mogą zobaczyć na dużą odległość a stopy ledwie obchodzą poszczególne miejsca. Jakież bogactwo przedmiotów! Czy najpierw mam podziwiać naturę miejsca czy geniusz pana domu? Ta część rezydencji ogląda wschód słońca i delikatny promień Feba, inna pozwala patrzeć na zachód słońca i zatrzymuje promienie słoneczne, kiedy dzień jest już zmęczony a czarny cień góry pada na morze i pałac kąpie się w przezroczystej wodzie. W jednej części rozbrzmiewają odgłosy morza, w innej nie słychać dźwięcznych fal i panuje cisza, jak na lądzie. Niektórym miejscom sprzyjała Natura, w innych pokonana ustąpiła uprawiającemu ziemię i pozwoliła, by nauczono ją nowych i nieznanych dotychczas metod uprawy. Gdzie kiedyś były góry, teraz widać równinę; pałac, do którego wchodzisz, był niegdyś cuchnącym bagniskiem; gdzie teraz widzisz wysmukłe lasy, nie było nawet ziemi. Właściciel poskromił ten teren; skała cieszy się, gdyż ukształtował ją pan a gleba sama chętnie mu się poddała. Teraz zwróć uwagę, że klify nauczyły się znosić jarzmo, popatrz na górę, która wchodzi do pałacu i na rozkaz pana wycofuje się z niego. Niech ustąpi przed tobą ręka barda z Methymny[114] a wraz z nią lira tebańska[115] oraz chwała getyckiej lutni[116]: i ty poruszasz skały, i za tobą podążają wyniosłe gaje. Cóż mam mówić o starożytnych formach z wosku i spiżu, o kształtach ożywionych radosnymi kolorami Apellesa[117] lub wykonanych dłońmi Fidiasza[118]? Wspaniałe to dzieło, chociaż Piza[119] w Elidzie wciąż jeszcze była pusta. Cóż mówić o wspaniałych rzeźbach Myrona[120] lub Polikleta[121], albo o brązach z isthmijskich[122] popiołów cenniejszych od złota, o obliczach wodzów, wieszczów i dawnych mędrców, których pragniesz naśladować, których doświadczasz całym sercem - sam wolny od trosk, z mężnym spokojem ducha, zawsze panujący nad sobą dzięki cnocie dającej spokój wewnętrzny[123]. Po cóż mam przypominać o niezliczonych wierzchołkach dachów i zmieniających się widokach? Każdy pokój dostarcza przyjemności, każdy daje widok na morze; poza rozległą przestrzenią morza każde okno dostarcza własnego krajobrazu. Z jednego widać Inarime[124], z drugiego ukazuje się poszarpana i dzika Prochyta[125]. Z innego widnieje giermek[126] potężnego Hektora, z kolejnego oblana wodami i zionąca niezdrowym powietrzem Nesis[127]; z następnego ukazuje się Euplea[128] - szczęśliwa wróżba dla zbłąkanych statków i wysunięta Megalia[129], która łamie wygięte fale. I twój własny Limon[130] trapi się, gdyż jego pan odpoczywa naprzeciw i z oddali widzi pałac surrentyński. Jednak jedno pomieszczenie wyróżnia się z dala spośród pozostałych - ono w prostej linii ponad morzem kieruje twój wzrok w stronę Parthenope[131]. Tutaj znajdują się marmury wycięte z głębi greckich kamieniołomów, tutaj mienią się żyły kruszcu ze wschodniej Syeny[132], tutaj jest to, co frygijskie siekiery wykopały w smutnej Synnadzie[133] między polami lamentującej Kybele[134], gdzie na barwnym marmurze wyróżnia się białe miejsce z purpurowym obwodem. Tutaj znajduje się marmur wyciosany z góry Lykurga[135] w Amyklaj[136]; skała ma kolor zielony i naśladuje delikatne trawy. W innym miejscu błyszczą złociste kamienie z Numidii[137], Tazos[138], Chios[139] i Karystos[140], która z radością przeciwstawia się falom. Wszystko pozdrawia leżące naprzeciw chalcydyckie[141] wieże. Bądź błogosławiony za to, że uznajesz, co greckie, że spędzasz czas na greckich błoniach! Nie pozwól, by miasto Dikarcha[142], które cię zrodziło, stało się zazdrosne. My[143] raczej zdobędziemy władzę nad naszym uczonym wychowankiem. Cóż mam teraz powiedzieć o posiadłościach wiejskich, o ziemi uprawnej narzuconej morzu, o klifach ociekających nektarem Bakchusa? Często jesienią, kiedy dojrzewa Lyeus[144], Nereida[145] wspinała się na skały i pod osłoną nocy wilgotnymi oczyma dotykała winnej latorośli i porywała słodkie grona ze wzgórz. Często zebrane winne grona skropiła sąsiednia fala morska - Satyrowie wpadali w mielizny a górskie Pany pałały żądzą, by schwytać w falach nagą Dorydę[146]. Ziemio, bądź szczęśliwa dla pana i pani aż osiągną lata mygdońskiego[147] i pylijskiego[148] starca i nie zamieniaj szlachetnej służby na rzecz innego pana. Niech przepychem nie dominuje nad tobą wspaniały pałac tyryncki[149] ani Zatoka Dikarcha, ani czarujące winnice terapnejskiego Galezu[150]. Tutaj właśnie Polliusz oddaje się sztukom pieryjskim, albo rozważając o zaleceniach gargetyjskiego nauczyciela, albo uderzając w naszą lirę, albo układając nieharmonijnie brzmiące wiersze bądź groźne i mściwe jamby. Z tego miejsca Syrena szybko mknie ze skał ku pieśniom lepszym niż jej własne, tutaj słucha pieśni Trytonia[151], potrząsając kitą. Wtedy ustają gwałtowne wiatry, bałwany morskie mają zakaz burzenia się, łagodne delfiny wynurzają się z wody, zmierzają w stronę znakomitej liry i błądzą między skałami. Żyj długo, bogatszy niż skarby Midasa i złoto lidyjskie, szczęśliwszy od diademów Troi[152] i Eufratu[153]. Nie zniszczą cię ani chwiejne rózgi, ani zmienny tłum, ani ustawy, ani oręż; swym wielkodusznym sercem ujarzmiasz nadzieję i strach, szlachetniejszy od wszelkiej modlitwy, pragnienia, nadziei, niepodległy Przeznaczeniu[154], zwalczający wyniosły Los[155]. W niepewnym zamęcie wydarzeń nie zaskoczy cię dzień ostateczny, lecz pełen życia będziesz gotów odejść. A my, nędzny tłum, zawsze gotowi służyć nietrwałym dobrom, rozpraszamy się pośród spraw przypadkowych. Ty zaś z wyniosłego szczytu ducha gardzisz schodzącymi na manowce i wyśmiewasz przyziemne ludzkie radości. Był czas, gdy o twój głos walczyły dwa miasta, wożono cię wspaniale przez oba - z jednej strony byłeś wielbiony przez mieszkańców Dikajarchii, z drugiej ja zabiegałem o ciebie. W jednakowym stopniu byłeś hojny dla nich i dla mnie, w sile młodości i pełen dumy ze swej poezji błądzącej. A teraz po rozproszeniu się mroku rzeczywistości widzisz samą prawdę. Inni ponownie miotają się po otwartej głębinie morskiej, ale twoja spokojna łódź bezpiecznie i pomyślnie przybiła do portu. Tak postępuj i nie spuszczaj wysłużonej łodzi na miotające nami nawałnice. Także ty, <świetnie wykształcona pośród latyńskich młodych kobiet, która intelektem dorównujesz mężowi, nie pozwól>[156], aby troski przeniknęły do twego serca a groźby niech nie przerażą twego czoła; twoja twarz niech zawsze jaśnieje radością i wolną od trosk przyjemnością. Niech pusta skrzynia nie niepokoi cię brakiem odłożonych pieniędzy, a chciwa lichwa nie dręczy ducha. Twój majątek jest widoczny i korzystasz z niego z należytym umiarkowaniem. Żadnych serc nie jednoczy większe błogosławieństwo bogów, żadnych innych umysłów nie nauczyła lepiej Konkordia[157]. Uczcie się wolni od trosk. Wymieszane płomienie z waszego serca zespoliły się ze sobą na długi czas a święta miłość przestrzega praw obyczajnej przyjaźni. Podążajcie przez lata i wieki, przewyższając zaszczytami dawną chwałę.
Silvae, III, 2
Propemptikon dla Mecjusza Celera
„Bogowie, co pełni miłości chronicie nieustraszone okręty i uśmierzacie niebezpieczeństwa wietrznego morza, uczyńcie morze łagodnym i życzliwie odnieście się do moich próśb a spokojna fala niech nie przeszkadza słowom mojej modlitwy. Neptunie[158], twojej głębinie składam wielki i osobliwy depozyt. Młody Mecjusz powierza się niebezpieczeństwom morza i gotów jest przenieść za morze większą część mojej duszy. Bracia ojbalijscy[159] sprawcie, by gwiazdy były życzliwe i zajmijcie miejsca przy podwójnych rogach drąga żaglowego. Rozjaśnijcie i morze, i niebo. Przepędzcie, błagam, sztormowe konstelacje siostry iliackiej[160] i całkowicie zamknijcie im dostęp do nieba. Wy także, Nereidy, modry zastępie Forkusa, którym przypadł zaszczyt i szczęście drugiego królestwa, pozwólcie mi nazwać was gwiazdami wielkiego oceanu, powstańcie ze spienionych i przeźroczystych jaskiń Dorydy i w spokojnym wyścigu opływajcie zatokę Bajów[161] i brzegi obfite w ciepłe wody. Poszukujcie wyniosłej łodzi, na którą z radością wejdzie Celer, szlachetny wychowanek walecznej Auzonii[162]. I długo nie trzeba jej szukać. Całkiem niedawno jako pierwsza sprowadziła roczny ładunek zboża zza morza, z portu w Faros[163] na ziemię dikajarchejską, jako pierwsza pozdrowiła Wyspy Kaprejskie[164] i z prawej burty wylała krople wina mareotyckiego[165] dla tyrreńskiej Minerwy[166]. Oba jej boki otoczcie luźnym kołem. Podzielcie zadania: jedni niech pochwycą konopiane liny masztu, inni niech przyłączą żagiel gniezdny do grotżagla, jeszcze inni niech ustawią żagle w stronę wiatrów zachodnich. Jedni niech położą ławy wioślarskie, inni niech spuszczą do wody ster, który kieruje wygiętą rufą. Niektórzy niech sprawdzą ***[167]. Inni niech przywiążą szalupę, by płynęła z tyłu okrętu, inni niech nurkują głęboko i wyrwą hakowatą kotwicę. Jeden powinien kontrolować wzburzone prądy morskie i kierować fale na wschód. Niech każda nimfa morska ma własny obowiązek. Niech Proteus[168] o zmiennym ciele i dwukształtny Tryton[169] wypływają naprzód i Glaukus[170], który utracił lędźwie wskutek nagłego znaku wróżebnego. Teraz ilekroć podpływa do ojczystych brzegów, przymilnym ogonem uderza w przybrzeżny Anthedon. A nade wszystko sprzyjaj mi ty, Palemonie[171], wraz z twoją boską matką, jeśli pragnę opowiadać o waszych Tebach i na szlachetnej lutni opiewam Febowego Amfiona[172]. Niech sprzyja ojciec, który ujarzmia wiatry w eolskiej jaskini[173]. Włada on różnymi podmuchami wiatru i każdym tchnieniem na morzach świata; są mu posłuszne niepogody i deszczowe chmury. Niech mocniej uciska narzuconymi górami Boreasza[174], Eurusa[175] i Notusa[176]. Niech tylko Zefir[177] ma swobodę na niebie, niech sam prowadzi okręty i muska delikatne powierzchnie fal, ciągle obecny przy morzu, dopóki nie uniesie twoich żagli nieuszkodzonych przez burzę na brzegi parajtońskie"[178]. Moja prośba została wysłuchana. Sam Zefir przyzywa łódź i karci opieszałych żeglarzy. Moje serce ogarnia zimny lęk i chociaż przeraża mnie straszny znak wróżebny, nie mogę powstrzymać łez, które tkwią w mych źrenicach. Już żeglarz odwiązał linę, oddzielił statek od lądu i zrzucił do wody wąski mostek. Srogi kapitan z rufy przeciągłym okrzykiem rozrywa uściski, rozdziela wierne usta i dłużej nie wolno już obejmować ukochanej szyi. Ja jednak jako ostatni z całego tłumu zejdę na ląd i nie odejdę, dopóki statek nie zniknie mi z oczu. Któż nieszczęsnym śmiertelnikom uczynił dostępnym dziewicze i oddzielone od ziemi morze, a zbożnych synów stałego lądu wrzucił na huczące wody? Jakże był on odważny! Jednakowo zuchwałe było męstwo, które połączyło śnieżny Pelion[179] ze szczytami Ossy[180] i przygniotło dwiema górami buchający ogniem Olimp[181]. Czyż nie dość było przekraczać lepkie bagna i rozlewiska a nad wąskimi rzekami przerzucać mosty? Rzucamy się na głębinę i oddalamy od ziem ojczystych, zamknięci w wąskiej łodzi i otwartej przestrzeni. Stąd wściekłe wiatry, gniewne burze, grzmoty z nieba i wiele piorunów ciskanych przez Gromowładnego. Przed pojawieniem się statków morze trwało w leniwym bezruchu, Thetyda[182] ani nie cieszyła się z piany morskiej, ani bałwany nie rozpryskiwały się w chmurach. Fale gniewnie wzbierały na widok okrętów i nawałnica podniosła się przeciw człowiekowi. Wtedy Plejada[183] i olenijska trzoda[184] pokryły się chmurami a Orion stał się gorszy niż zwykle. Moje skargi są całkowicie słuszne. Oto okręt umyka już gnany przez ruchliwe fale, powoli zmniejsza się a oczy słabną i nie mogą wypatrzyć go z oddali. Cienkimi deskami owładnął strach. Ten okręt uniesie ciebie, Celerze, ciebie przede wszystkim, gwarancie mojej miłości. Czy serce pozwoli mi teraz zasnąć bądź spędzić spokojnie dzień? Kto odezwie się do mnie, gdy będę bał się wszystkiego? Czy wściekłe bałwany Morza Lukańskiego[185] ułatwią ci żeglugę? Czy wirująca Charybda[186] burzy się? Czy sieje spustoszenie dziewica sycylijskiej głębi[187]? Jak porywcza Hadria[188] reaguje na twoją żeglugę? Czy Morze Karpackie[189] jest spokojne? Przy jakim wietrze Doryda unosi cię ponad wodami, Doryda, która przymilała się do zalotów agenoryjskiego byczka[190]? Lecz zasłużyłem na współczucie. Czemu bowiem ochoczo nie towarzyszyłem ci na wojnie, nawet jeśli miałbym udać się do Indii i kimmeryjskich ciemności[191]? Stałbym blisko sztandarów wojskowych mojego króla, gdybyś trzymał w dłoni oręż albo lejce, albo wymierzał sprawiedliwość uzbrojonym wojownikom. I gdybym nawet nie był współtowarzyszem twoich trudów, to przynajmniej byłbym doradcą. Jeżeli niegdyś Fojniks[192], poważany przez wielkiego Achillesa[193], przybył do brzegu Ilionu[194] i tymbrejskiego Pergamonu[195], pokojowo nastawiony i nie zobowiązany składać przysięgę wyniosłemu Atrydzie[196], to dlaczego ociągam się z okazaniem mojego uczucia? Lecz w sercu mym nigdy nie zabraknie wierności i twoim żaglom towarzyszyć będą odległe modlitwy. Izydo[197], niegdyś zamknięta w stajni w grotach Foroneusa[198], a teraz królowo Faros i Orientu dyszącego bóstwem, przyjmij łódź mareocką wielodźwięczną grzechotką. Ty sama przyjazną dłonią wprowadź znakomitego młodzieńca, któremu przywódca latyński[199] przekazał sztandary Wschodu i dowództwo nad kohortami w Palestynie, wprowadź go przez radosne bramy do twojego świętego portu i miasta. Niech pod twoją opieką dowie się, skąd pochodzi urodzajna zuchwałość błotnistego Nilu, dlaczego mielizny osiadają a brzeg oblepiony kekropijską[200] gliną poskramia wody, dlaczego Memfis[201] jest zawistna, lub dlaczego rozpustne jest wybrzeże terapnijskiego Kanopos[202], dlaczego strażnik Lethe[203] strzeże ołtarzy Faros, dlaczego liche zwierzęta dorównują wielkim bogom, jaki ołtarz ściele dla siebie długowieczny Feniks[204], jakie pola Apis[205] uzna za godne dla siebie i w jakim odmęcie Nilu kąpie się, czczony przez przerażonych pasterzy? Prowadź go do szczątków ematyjskich[206], gdzie niezmiennie trwa wojowniczy założyciel miasta skropiony hyblejskim nektarem[207], prowadź do nawiedzonego przez węże pałacu, gdzie Kleopatra aktyjska[208] pogrążona w śmiertelnym letargu po zażyciu łagodnej trucizny uniknęła auzońskich kajdan. Bogini, prowadź go aż do asyryjskich[209] siedzib i wyznaczonego rozkazem obozu i przekaż latyńskiemu Marsowi. Nie będzie on nowym gościem: będąc chłopcem trudził się na tych polach, dotychczas znany był tylko z blasku szerszego szlaku purpury[210], ale był już tak dzielny i silny, że mógł wyprzedzać oddziały jazdy zręcznym manewrem i niszczyć wschodnie strzały oszczepem. Nadejdzie zatem dzień, w którym Cezar[211] rozkaże ci zaprzestać prowadzenia wojny i powierzy ci poważniejsze zadania. A ja, stojąc ponownie na brzegu, ujrzę bezkresne bałwany morskie i prosić będę o inną bryzę. Jakże wtedy będę wyniosły, na jakże potężnej lirze zagram pieśń ślubowaną bogom. Uniesiesz mnie na ramionach, a ja przylgnę do twojej silnej szyi. Opowiesz o sprawach, które dla mnie zachowałeś i porozmawiamy o twoich i moich latach. Ty będziesz wspominał o gwałtownym Eufracie[212], królewskich Baktrach[213], o poświęconych bogom zasobach starożytnej Babilonii[214], o Zeugmie[215] - drodze latyńskiego pokoju, gdzie słodki gaj kwitnącej Idume[216]. Opowiesz o soku, który barwi cenną tyryjską purpurę[217] dwakroć zanurzaną w sydońskich kadziach[218], gdzie najpierw płodne gałązki wydzielają jasny opobalsam z pączka. Moja opowieść będzie o grobach, które wzniosłem pokonanym Pelazgom[219] i o słowach, które zamykają mój trud nad Tebami[220]. * Przekładu dokonano na podstawie wydania P. PAPINI STATI SILVAE, recensuit A. Marastoni, Bibliotheca Tuebneriana, Leipzig 1970. Pomocne były także wydania P. PAPINI STATI SILVAE, recognovit E. Courtney, Oxford Classical Texts 1990 oraz STATIUS SILVAE, edited and translated by D. R. Shackleton Bailey, Harvard University Press 2003. [1] Forum Romanum [2] Cyklopi, którzy wraz z Wulkanem pracowali w podziemiu Etny. [3] Przydomek cesarza Domicjana. [4] Kraina między Dunajem a Pontem. [5] Aluzja do wyprawy na germańskich Chattów (Kattów), na wschód od dolnego Renu i na Daków, nad dolnym Dunajem w latach 88-89 n.e. [6] Chodzi o konia trojańskiego. [7] Góra we Frygii. [8] Łańcuch górski w Azji Mniejszej. [9] Twierdza Troi. [10] Tracki. Nazwa pochodzi od Bistonów, mieszkających na północnym wybrzeżu Morza Egejskiego. [11] Rzeka na pograniczu tracko-macedońskim, obecnie Struma. [12] Juliusz Cezar. [13] Mowa o cesarzach rzymskich. [14] Jest nim cesarz August, adoptowany przez Juliusza Cezara na mocy testamentu. [15] W oryg. fides. [16] Pompejusz Wielki. [17] M. Porcjusz Katon Młodszy. [18] Bazylika Julijska. [19] Bazylika Emiliańska. [20] Mowa o Wespazjanie, którego świątynia znajdowała się obok świątyni Zgody (Concordia), w północno-zachodniej stronie Forum Romanum. [21] Pałac Domicjana odbudowany po pożarze Rzymu (za Nerona) w r. 92 n.e. [22] Domicjan w r. 91 n.e. ukarał śmiercią (przez pogrzebanie żywcem) westalkę Kornelię, która złamała ślub czystości. [23] Bogini Atena trzymała tarczę z głową Meduzy pośrodku. [24] Jupiter. [25] Miasto w Brucjum znane z kopalni miedzi. [26] Konstelacja jesienna sprowadzająca burzową pogodę. [27] Król Argos na Peloponezie. [28] Koń synów Ledy, Kastora i Polluksa. [29] W oryg. genius. [30] Kurcjusz, który na Forum Romanum na koniu skoczył w przepaść, aby ocalić ojczyznę. [31] Mowa o walkach na Kapitolu w r. 69 n.e. między zwolennikami Witeliusza i Wespazjana. [32] Rebelia Antoniusza Saturnina, zarządcy Germanii Górnej w r. 89 n.e. [33] Mowa o świątyni Wenus, przed którą stał koń Aleksandra Wielkiego, Bucefał prawdopodobnie wykonany przez Lizypa. Głowę Aleksandra zastąpiono głową Cezara. [34] Inaczej Aleksandra Wielkiego. [35] Mowa o wiatrach. [36] Sławny malarz grecki z IV w. p.n.e. [37] Fidiasz, sławny rzeźbiarz ateński z V w. p.n.e. [38] Aluzja do posągu Zeusa Olimpijskiego. [39] Odniesienie do ogromnego posągu Zeusa w Tarencie, wykonanego przez Lizypa. [40] Aluzja do tzw. Kolosa Rodyjskiego. [41] Znany tylko z sylwy Stacjusza wykształcony literacko mieszkaniec Tybur. [42] Miejscowość nad rzeką Anien, ok. 30 km na północny wschód od Rzymu. [43] Najjaśniejsza gwiazda w konstelacji Psa; jej pojawienie się w końcu lipca zwiastowało nadejście silnych upałów. Por. I 2, 156. [44] Lew, którego zabił Herakles. Chodzi tutaj o konstelację Lwa, w którą słońce wchodzi w lipcu. [45] Mowa o igrzyskach olimpijskich w Pizie, w Elidzie na Peloponezie. [46] W oryg. Voluptas. [47] *** Brak fragmentu tekstu. [48] Idalium to miasto na Cyprze, znane z kultu bogini Wenus. [49] Dopływ Tybru, przepływa przez Tybur. [50] Poświęconym Muzom. [51] W oryg. Fama. [52] Mowa o Leandrze, który pływał do ukochanej Hero z Abydos do Sestos nad Hellespontem. [53] Chalkis to miasto na Eubei w pobliżu brzegów Beocji. [54] Kraina w południowej Italii, dzisiejsza Kalabria. [55] Przylądek w północno-wschodniej Sycylii. [56] Wykonane z drzewa cytrusowego sprowadzonego z Mauretanii. [57] W oryg. asarotum, od gr. sairo „zamiatam"; tu chodzi o mozaikę nieposadzkową, ścienną. [58] Nimfa wodna. [59] Nimfa drzewna. [60] W oryg. aqua Marcia, akwedukt w Rzymie. [61] Mowa o Alfejosie, bogu tej rzeki, który zakochany w Aretuzie, nimfie źródła w Syrakuzach, popłynął do niej aż do portów w pobliżu Etny. [62] Założyciel Tybur. [63] Bogini źródeł siarczanych w pobliżu Tybur. [64] Diana, czczona w lasach Arycji, w których mieszkała również nimfa Egeria, żona i doradczyni króla Numy Pompiliusza. [65] Łańcuch górski między Lakonią i Messenią. [66] Nimfy lasów. [67] Bóg lasów i pasterzy. [68] Góra w Arkadii poświęcona Zeusowi i Panu. [69] Świątynia Herkulesa, niedoszłego władcy Tyrynsu, w Tybur. [70] Chodzi o świątynię Fortuny w Praeneste, na południowy wschód od Tybur. [71] Władca Feaków, którego pałac otaczał sad wydający owoce przez cały rok. [72] Syn Odyseusza i Kirke, założyciel Tuskulum, miasta na południowy zachód od Tybur. [73] Władca Rutulów, narodu w Lacjum, którego stolica była Ardea. [74] Posesja Wopiska w Kampanii, w pobliżu lacus Lucrinus i Kum (Cumae). [75] Król ludożerczych Lestrygonów, który miał panować w południowym Lacjum. [76] Kirkeje (Circei) to miasto i przylądek w Lacjum. [77] Czyli Odyseuszowe, od wyspy Dulichium na Morzu Jońskim, w pobliżu Itaki. [78] Miasto w południowym Lacjum (późniejsza Tarracyna). [79] Kajeta (Caieta) to miasto w południowym Lacjum, nazwane od imienia niańki Eneasza. [80] Eneasz. [81] Epikur, filozof grecki z IV i III w. p.n.e. [82] Na Morzu Egejskim lub podobne jak na tym morzu. [83] Grupa pięciu gwiazd w konstelacji Byka (Taurus), których pojawienie się zwiastowało porę deszczową. [84] Chodzi o gwiazdę Kozę (Capella) utożsamianą przez poetów rzymskich z Ajge, córką Olenosa. [85] Przylądek u południowego wybrzeża Lakonii, naprzeciw wyspy Cytery. [86] Potomek Alkeusa, czyli Herakles. [87] Jeden z mitycznych założycieli miasta Tybur. [88] Grecki poeta liryczny z VI i V wieku p.n.e. [89] Król frygijski; wszystko, cokolwiek dotknął, stawało się złotem. [90] Król lidijski, przysłowiowo bogaty. [91] Rzeka w Lidii. [92] Rzeka na Półwyspie Iberyjskim. [93] Przyjaciel Stacjusza, uzdolniony literacko, zwolennik filozofii epikurejskiej. [94] Miasto nad Zatoką Neapolitańską, naprzeciw wyspy Kapri. [95] Mowa o syrenie Parthenope. Od jej imienia pochodziła dawna nazwa Neapolu. [96] Inaczej kampańskiej. [97] Zatoka Neapolitańska. Dikajarchia to dawna nazwa miasta Puteoli. [98] Przydomek Bakchusa. [99] Winnice na granicy Lacjum i Kampanii. [100] Były to Augustalia, organizowane w Neapolu od r. 2 n.e. co cztery lata w początkach sierpnia (Rzymianie liczyli lata skrajne jako pełne i dlatego Stacjusz pisze o pięcioleciu). [101] Chodzi o igrzyska aktyjskie organizowane w Nikopolis, w pobliżu Ambracji w południowym Epirze, aby uczcić zwycięstwo Oktawiana pod Akcjum w r. 31 p.n.e. [102] Via Appia , słynna droga z Rzymu do Brundyzjum. [103] Wersy te (13-14) budzą wątpliwości wydawców, por. STATIUS SILVAE, edited and translated by D. R. Shackleton Bailey, Harvard University Press 2003, s. 389: „The reader envisages a bay backed by a shore in the shape of a horseshoe with two cliffs at the extremities both pointing inwards, between which the sea enters". [104] Bóstwo morskie, syn Neptuna i ojciec Meduzy. [105] Nimfa morska. [106] Nereida. [107] Neptun. [108] Chodzi o boginię Ino i Dionizosa-Bakchusa z przydomkiem Lyajos. [109] Korynt, w którym miał panować król Bakchis, eponim rodu Bakchiadów. [110] Góra w Beocji poświęcona Muzom. [111] Źródło Muz w Pierii. [112] Pegaz. [113] Córka i kapłanka Apollina w Delfach. [114] Miasto na wyspie Lesbos, miejsce urodzin Ariona. [115] Aluzja do Amfiona. [116] Mowa o Orfeuszu. [117] Sławny malarz ateński z IV w. p.n.e. [118] Sławny rzeźbiarz ateński z V w. p.n.e. [119] Kraina igrzysk olimpijskich na Peloponezie, w której nie było jeszcze posągu Zeusa Olimpijskiego Fidiasza. [120] Rzeźbiarz grecki z V w. p.n.e. [121] Rzeźbiarz grecki z V i IV w. p.n.e. [122] Wykonanych w Koryncie. [123] W oryg. expers curarum atque animum virtute quieta / compositus semperque tuus. (w. 71-72). [124] Wysepka na Morzu Tyrreńskim. [125] Wysepka w pobliżu Inarime. [126] Misenus, który utonął koło przylądka nazwanego od jego imienia. [127] Wysepka w pobliżu przylądka Misenosa. [128] Wysepka w pobliżu Neapolu. [129] Wysepka naprzeciw Neapolu. [130] Wysepka między Puteolami a Neapolem. [131] Antyczna nazwa Neapolu, zbudowanego, według mitu, w miejscu, gdzie była pochowana syrena Parthenope; por. I 2, 261. [132] Miasto w górnym Egipcie. [133] Miasto we Frygii w Azji Mniejszej. [134] Bogini, której kult przeniknął do Rzymu z Frygii; nazywano ją także Magna Mater. [135] Legendarny prawodawca Sparty. [136] Miasto w Lakonii w pobliżu Sparty. [137] Kraina w Afryce północnej. [138] Wyspa na Morzu Egejskim. [139] Wyspa na Morzu Egejskim. [140] Miasto na wyspie Eubei. [141] Inaczej neapolitańskie. [142] Założyciel Puteoli. [143] Mieszkańcy Neapolu, rodacy Stacjusza. [144] Kultowy przydomek Bakchusa. [145] Por. I 2, 116; 129. [146] Bogini morska, żona Nereusa. [147] Syn Laomedonta i mąż Eos. [148] Nestor, władca Pylos. [149] Prawdopodobnie posiadłość Polliusza w Tybur, gdzie znajdowała się wspaniała świątynia Heraklesa (Tyryntyjczyka). [150] Rzeka w pobliżu Tarentu, skolonizowanego przez Spartan ok. r. 700 p.n.e. Terapnejski to inaczej spartański. [151] Bogini Pallas Atena. [152] Chodzi zapewne o diadem króla Priama. [153] Diadem władców perskich. [154] W oryg. Fata. [155] W oryg. Fortuna. [156] W tym miejscu tekst został uzupełniony przez Hardie`go. [157] Personifikowana bogini Zgody. [158] Bóg italski, identyfikowany później z Posejdonem. [159] Kastor i Polluks. Ojbalus był mitycznym królem Sparty. [160] Helena, siostra Kastora i Polluksa, która po śmierci została wzięta do nieba jako gwiazda niepomyślna dla żeglarzy. [161] Inaczej neapolitańską. [162] Poetycka nazwa Italii. [163] Wysepka w pobliżu Aleksandrii w Egipcie. [164] Wyspy w południowej części Zatoki Neapolitańskiej. [165] Mareotis to jezioro w pobliżu Aleksandrii. [166] Przylądek Misenum. [167] *** Tekst jest w tym miejscu zniekształcony. [168] Bożek morski. [169] Bóstwo morskie, syn Neptuna. [170] Rybak z Anthedonu na wybrzeżu Beocji nad Zatoką Eubejską, zamieniony w bożka morskiego. [171] Bóg morski, w którego zamienił się Melikertes, syn Ino i Athamasa. [172] Ino była córką władcy Teb Kadmosa, który zbudował mury miasta przy pomocy liry Amfiona. [173] Eol był władcą wiatrów. Wierzono, że miał siedzibę na Wyspach Liparyjskich. [174] Wiatr północny. [175] Wiatr południowo-wschodni, rzymski Wulturnus. [176] Wiatr południowy, u Rzymian Auster. [177] Wiatr zachodni, rzymski Fawonius. [178] Parajtonium to miasto w Libii na granicy z Egiptem. [179] Góra w tessalskiej Magnezji. [180] Góra w Tessalii. [181] Góra między Macedonią i Tessalią; według wierzeń siedziba bogów. [182] Najważniejsza z Nereid, żona Peleusa i matka Achillesa. [183] Każda z siedmiu córek Atlasa i Plejone. [184] Gwiazdozbiór Amaltei. [185] Płynęło się nim z Kampanii na południe, do Cieśniny Sycylijskiej. [186] Personifikowany wir morski w cieśninie między Italią a Sycylią. [187] Scylla, córka Forkusa. [188] Morze Adriatyckie. [189] Morze pomiędzy Kretą a Rodos. [190] Nimfa morska, rozumiana jako morze, które sprzyjało Zeusowi, gdy pod postacią byka uprowadzał Europę, córkę Agenora, z Fenicji na Kretę. [191] Kimmeriowie to lud zamieszkujący Trację. [192] Syn Amyntora i towarzysz Achillesa. [193] Syn Peleusa i Thetydy, grecki heros w wojnie trojańskiej. [194] Stolica Troady, zwana także Troją. [195] Pergamon to zamek obronny Troi, zbudowany przez boga tymbrejskiego, czyli Apollina. Thymbra to miasto i równina w Troadzie. [196] Syn Atreusa. [197] Bogini egipska. Pierwotnie Io, córka króla Inachosa z Argos, prześladowana przez Herę i zamieniona przez Zeusa w jałówkę. W Egipcie odzyskała pierwotną postać i tu czczono ją pod imieniem Izydy. [198] Król Argos, syn Inachosa i brat Io. [199] Inaczej rzymski. [200] Kekrops to najstarszy król attycki. [201] Miasto w dolnym Egipcie. [202] Miasto i wyspa przy zachodnim ujściu Nilu. Został tam pochowany Kanopos z Amyklaj, miejscowości w pobliżu Sparty i Therapne. Kanopos był przewodnikiem Menelaosa spod Troi do Egiptu. [203] Anubis, bóg z głową szakala, strażnik kultu Izydy i Ozyrysa. [204] Bajeczny ptak z Arabii. [205] Święty byk czczony przez Egipcjan. [206] Inaczej macedońskich. Mowa o Aleksandrze Wielkim, założycielu Aleksandrii egipskiej i tam pochowanym w grobowcu. [207] Ciało Aleksandra zabalsamowano miodem hyblejskim z południowych stoków Etny na Sycylii. [208] Pokonana przez Oktawiana koło przylądka Akcjum, u wejścia do Zatoki Ambracyjskiej, w południowym Epirze. [209] Inaczej azjatyckich, orientalnych. [210] Pełnił funkcję tribunus militum laticlavius. [211] Domicjan. [212] Rzeka w Azji, jedna z dwu największych rzek Mezopotamii. [213] Stolica Baktriany w Persji. [214] Kraina w Azji. [215] Miasto w Syrii nad Eufratem. [216] Kraina w Palestynie, na południe od Judei. [217] Miasto nadmorskie w Fenicji. [218] Miasto nadmorskie w Fenicji, na północ od Tyru. [219] Starożytni mieszkańcy Italii i Grecji północnej oraz innych regionów śródziemnomorskich. W Tebaidzie tym mianem Stacjusz określa Argejczyków. [220] Mowa o Tebaidzie, wcześniej ukończonym poemacie Stacjusza. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

